Kąpiel w dźwiękach - przegląd muzyki relaksacyjnej


Żyjemy w społeczeństwie informacyjnym, które poza oferowaniem nam niesamowitego wachlarza możliwości, wiąże się także z większym niż dawniej narażeniem na niektóre zaburzenia psychiczne. Każdego dnia bombardowani jesteśmy bowiem mnóstwem wiadomości, komunikatów i treści. Żyjemy znacznie szybciej od poprzednich pokoleń. Nasze prywatne procesory, mózgi, radzą sobie lepiej lub gorzej z przetwarzaniem ogromu informacji, których natłok może sprawić, iż stres znajdzie się na wyższym, niż optymalnym do właściwego funkcjonowania poziomie. 


Konstruktywnych sposobów na odreagowanie stresu, na które pozwolić może sobie niemal każdy, jest na szczęście przynajmniej kilka.

Po ciężkim dniu w pracy bądź trudnej sytuacji życiowej, można spotkać się z przyjaciółmi, udać na wieczorny trening, bądź też sprawić sobie odprężającą kąpiel.

Ta ostatnia opcja posiada przynajmniej dwa znane ludzkości warianty: dosłowną, z udziałem wanny i wody, bądź metaforyczną – relaksującą kąpiel w dźwiękach spokojnej muzyki.

Nie wszyscy doceniają siłę oddziaływania dźwięków, tymczasem neurobiolodzy i psychologowie już dawno udowodnili, iż mają one niebagatelny wpływ na psychikę człowieka.

Stąd, między innymi, coraz bardziej popularna staje się metoda leczenia muzyką – muzykoterapia. Z szerokiej gamy muzyki relaksacyjnej ochoczo korzystają także salony masażu czy szkoły jogi.

Odgłosy natury, buddyjskie mantry czy przestrzenne pejzaże dźwiękowe, pozwalają z jednej strony wyciszyć się i odpocząć, z drugiej zaś – wpływają pozytywnie na poziom koncentracji i pracę mózgu.



Las i plaża we własnym fotelu

Wielu z nas przepada za przyrodą. Spacer po lesie bądź kąpiel w morzu to relaks, przyjemność i wiele pięknych wspomnień. 

Wobec natłoku obowiązków nie jest jednak łatwo wyrwać się na łono natury. O wiele prościej sprowadzić tę przysłowiową mahometańską górę, a więc leśne i nadmorskie brzmienia, do miejsca zamieszkania. 

Wystarczy płyta z dźwiękami i wygodny fotel bądź łóżko. Reszta zależy już tylko od naszej wyobraźni.


Maestri Relaksu

Za prawdziwego klasyka muzyki relaksacyjnej można uznać, między innymi, wirtuoza harfy i prekursora muzyki elektronicznej, Andreasa Vollenweidera

Na każdym albumie Szwajcar zabiera nas w inne miejsca i przestrzenie, zachwycając precyzją w tworzeniu światów brzmiących jednocześnie znajomo i tajemniczo.

Innym artystą, przy którego pracach nie sposób się nie odprężyć, jest Japończyk Kitaro. Jego twórczość przepełniona jest, rzecz jasna, motywami Dalekiego Wschodu, które pozwalają pogrążyć się w głębokiej kontemplacji.

Obu uznaje się za prawdziwych mistrzów muzyki uspokajającej.

Muzyka tła

Obecnie coraz większą popularnością pośród muzyki chillout zaczyna cieszyć się ambient. To gatunek elektroniki, który można określić przymiotnikami: przestrzenny, spokojny, czy – skąd zresztą wywodzi się nazwa – otaczający.

Ambient to plamy dźwiękowe, na których z rzadka – o ile w ogóle - pojawia się jakaś głośna figura muzyczna. Kompozycje muzyków tworzących w tym gatunku nazywa się często muzyką tła.

Ludzie dostrzegający piękno w prostocie powinni dać szansę minimalistycznym strukturom, które także kojąco wpływają na układ nerwowy.

Artystą zasługującym na uwagę jest z pewnością Geir Jenssen, tworzący pod pseudonimem Biosphere.

Znany jest on z tworzenia muzycznych kolaży dźwięków – między komputerowo wygenerowane brzmienia wplata on odgłos pękającej kry lodowej bądź szum wiatru.

Zanurzenie się w jego twórczości daje poczucie niesamowitości i obcowania z muzycznym geniuszem. 


Pośród innych projektów muzyki ambientalnej warto przyjrzeć się także Carbon Based Lifeforms.

Pochodzący również ze Skandynawii duet specjalizuje się w kosmicznych dźwiękach, które jednak… brzmią niemal organicznie.

Ciepło bijące z niektórych utworów daje poczucie bezpieczeństwa, odprężenia i spokoju. 

Orientalne wzorce

Podobnie jak joga czy medytacja, tak też muzyka etniczna orientu służyć może jako źródło relaksu, spokoju i równowagi – a co dopiero połączenie jednego z drugim.

Poprzez kontemplację tamtejszych instrumentów, takich jak indyjski flet bansuri, można przybliżyć się do osiągnięcia harmonii, jaka charakteryzuje tybetańskich mnichów czy joginów.


Muzyka relaksacyjna wiele ma twarzy

Na bazie powyższego przeglądu można stwierdzić bez pudła, że uspokajająca muzyka występuje pod rozmaitymi postaciami.

Łączy ją wspólny mianownik – uspokajające, czy wręcz lecznicze działanie na układ nerwowy. A o ten bez dwóch zdań wypadałoby zadbać.

Podobne artykuły

Ostatnio dodane artykuły